Rowy zarastają. Czy znajdą się pieniadze na ich udrożnienie?

Mieszkańcy Szyszkowej z pewnością bardzo dobrze pamiętają powodzie, które nawiedziły wieś w ostatnich latach. Każdy, kto przeżył te wydarzenia, pamięta, że podtopienia w centralnej części wsi powodowane były nie tyle wodą, która wystąpiła z brzegów Kwisy, ale wodą, która wylała ze strumyka biegnącego wzdłuż drogi. Bardzo ważne jest więc bieżące utrzymanie koryta tego cieku w dobrym stanie i zapewnianie jego drożności, by sytuacja się nie powtórzyła lub by chociaż możliwie ograniczyć jej skutki.

Jeden z mieszkańców Szyszkowej przyszedł bezradny do naszej redakcji. Mieszka w bezpośrednim sąsiedztwie strumyka płynącego wzdłuż drogi i z niepokojem zauważa, że koryto coraz bardziej zarasta. Udał się w tej sprawie do Urzędu Miasta. Po przedstawieniu problemu, polecono mu złożyć podanie. Przygotował więc je, zaniósł do Urzędu…ale został odprawiony z kwitkiem. „Nie ma pieniędzy!” – usłyszał od osób decyzyjnych.

rowy 1

Rów w Szyszkowej

Mieszkaniec Szyszkowej mówi, że ostatni raz rów był czyszczony dobrych kilka lat temu, a przez ten czas koryto się pomniejszyło i może nie pomieścić wody. Niestety, argumenty dotyczące konieczności zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom nie znalazły posłuchu u władz gminy. Czy potrzeba kolejnej powodzi, by Ratusz „znalazł” pieniądze?

rowy 2

Rów w Szyszkowej

Planując budżet na 2017r., władze gminy zaplanowały 100 tys. zł na promocję. Sąsiednia gmina Olszyna na ten cel zaplanowała…23 tys. złotych, ponad cztery razy mniej. Może więc znalezienie pieniędzy na meliorację chroniącą mieszkańców przed powodzią jest zadaniem realnym do wykonania przy odrobinie dobrych chęci?

O sprawę zapytaliśmy władze miasta. Czekamy na odpowiedź.