Drogi w Szyszkowej były nieodśnieżone? Burmistrz zaprzecza.

W weekend 14-15 stycznia miały miejsce intensywne opady śniegu. Rankiem w poniedziałek 16 stycznia, o godz. 8:20,  do naszej redakcji napłynęły zdjęcia od mieszkańców, alarmujące o tym, że drogi są nieodśnieżone. "Takie mamy drogi w Szyszkowej, że autobus szkolny nie mógł podjechać! Masakra! Proszę to poruszyć" - pisała jedna z czytelniczek. Dopytaliśmy się, czy te trudności były chwilowe, czyli czy autobus w końcu podjechał, czy też musiał zawrócić. Uzyskaliśmy odpowiedź "Wycofał się i cofnął z powrotem. Drugi mniejszy już podjechał". Mieszkańcy przesłali nam również zdjęcia:

16111566 1162251060559241 2008463638 n

 

16118309 1162251057225908 2037768890 n

 

16111566 1162251060559241 2008463638 n

Jeśli ktoś nie kojarzy tego miejsca, to wyjaśniamy, że jest to droga gminna, "odnoga" drogi powiatowej - wjazd na most obok Zakmetu. Dalej droga biegnie przez tzw. Lipową Aleję.

 

O sprawie bezzwłocznie napisaliśmy, publikując zdjęcia i kierując jednocześnie do Burmistrza Leśnej Mirosława Markiewicza pytania dotyczące zimowego utrzymania dróg, informując jednocześnie, że wyjaśnienia chcielibyśmy zamieścić jak najszybciej, następnego dnia. Pytaliśmy między innymi, jakie były powody tego, że drogi nie były odpowiednio przygotowane do kursowania szkolnych autobusów.

Na odpowiedź czekaliśmy aż 10 dni. W piśmie Burmistrz Leśnej Mirosław Markiewicz pisze: "Nie potwierdzamy nieprawidłowego wykonania usługi przez wykonawcę rankiem 16 stycznia br., ponieważ wszystkie drogi gminne objęte zimowym odśnieżaniem zostały odśnieżone i posypane ok. 5:00 rano. W tym dniu nie otrzymaliśmy żadnych zgłoszeń od mieszkańców potwierdzających stan drogi, o którym pisze Pani w swoim wniosku".

 

Sformułowanie jest niezwykle ciekawe, ponieważ sugeruje ewentualną odpowiedzialność wykonawcy za zaistniały stan rzeczy. Tymczasem wykonawca, czyli przedsiębiorca, który otrzymał zlecenie z Urzędu, nie jest tu w żaden sposób winny! Dotarliśmy bowiem również do umowy, jaką Urząd Miejski w Leśnej z nim podpisał. Znajduje się tam bardzo jasny zapis:

"Wykonawca rozpoczyna odśnieżanie i likwidację śliskości w momencie poinformowania go o konieczności przystąpienia do wykonywania usługi przez pracownika ds. drogownictwa Urzędu Miejskiego lub innych osób powołanych ze strony Zamawiającego (czyli Urzędu Miejskiego - przyp. aut.)"

Jasno z tego wynika, że zanim ruszy pług, Urząd Miejski musi dać najpierw zielone światło. Pług będzie jeździł tak często, jak wyznaczy mu to przedstawiciel Urzędu. Wykonawca takiej decyzji nie może podejmować sam. Najwidoczniej w tym dniu uznano, że stopień odśnieżenia dróg był... wystarczający, a zgłoszone nam przez mieszkańców uwagi zupełnie bezpodstawne. Czy tak było rzeczywiście? Wiele osób z pewnością pamięta stan dróg w ten feralny weekend i poniedziałek, a ci, co nie pamiętają, mogą spojrzeć na zdjęcia. Panie Burmistrzu, czy tak wyglądają odśnieżone drogi?