Mamy odpowiedź Urzędu. Co dalej z melioracją?

Pod koniec października pisaliśmy o zarastających rowach w Szyszkowej. Przypomnijmy – jeden z mieszkańców przyszedł do naszej redakcji pełen niepokoju i obaw po doświadczeniach ze wcześniejszych powodzi. Zarośnięty strumyk płynie przez gminną działkę w sąsiedztwie jego domu, a w Urzędzie usłyszał, że na oczyszczenie nie ma pieniędzy.

rowy 2

Rów w Szyszkowej

Zapytaliśmy władze gminy, czy dokonane zostanie czyszczenie tego cieku. Sprawdziliśmy, że w budżecie gminy na cele melioracji przeznaczonych zostało 17 000 zł. Spytaliśmy więc, na co te środki zostały przeznaczone. Otrzymaliśmy odpowiedź, że pieniądze te nie zostały jeszcze wydane. Została jednak podpisana umowa i wykonawca wykonał roboty melioracyjne w Smolniku, Grabiszycach Górnych i Stankowicach oraz wyremontował 2 przepusty w Smolniku i Grabiszycach, ale Urząd jeszcze za to nie zapłacił (stan na 9 listopada). Chcieliśmy się dowiedzieć, czy realizacja umowy pokryła całość zaplanowanych pieniędzy, ale do dnia publikacji takiej informacji z Urzędu nie uzyskaliśmy. Warto wiedzieć, że Urząd miał możliwość pozyskania z budżetu Województwa Dolnośląskiego dodatkowych 30 000 zł na melioracje, bowiem taka pomoc finansowa jest gminom udzielania  (tutaj link: http://bip.umwd.dolnyslask.pl/dokument,iddok,32973,idmp,30,r,r,iddok,32973,idmp,30,r,r ). Jeśli o te środki wystąpił, mógłby więc dysponować kwotą niemal 50 000 zł na melioracje.

Wiemy, że Urząd zlecił wykonanie ww. melioracji w okresie wrzesień-październik 2017. To w przybliżeniu ten sam czas, w którym o czyszczenie cieku w Szyszkowej prosił wspomniany powyżej mieszkaniec. Pieniędzy na Szyszkową Urząd nie znalazł, realizował jednak oczywiście inne wydatki. Gmina odpowiada za wiele spraw, więc w sytuacji, gdy w kasie pieniędzy faktycznie brakuje, zrozumiałe jest, że pierwszeństwo powinny mieć sprawy najważniejsze, najbardziej pilne, a inne muszą poczekać. Kluczową sprawą jest w takiej sytuacji określenie priorytetów, czyli tego, co władze gminy uznają za najważniejsze. Dotarliśmy do jednej z faktur, jakie Urząd opłacił w tamtym czasie. Dokument opiewa na ponad 1000 zł, a wśród zakupów mamy…masażer do stóp za 90 zł, golarkę za 60 zł, blender za 70 zł, pilniki do stóp, suszarki, wagę łazienkową, czy gorące kubki. Wydatki te zostały zaklasyfikowane jako sfinansowanie promocji Gminy.

faktura promocja

Na zakończenie mamy jednak pozytywną informację. Po naszej interwencji uzyskaliśmy pisemną obietnicę, że melioracja rowu w Szyszkowej dokonana zostanie w 2018r.

Babie lato w Kościelnikach Górnych

Stacja Kościelnik, Gęś na Jaśku - to już historia. Nadszedł czas na zupełnie nową odsłonę: z nową nazwą, nowymi właścicielami, nowym menu.

3. listopada 2017 miało miejsce otwarcie nowej restauracji w Kościelnikach Górnych. „Babie lato” – bo tak brzmi nazwa nowego miejsca na kulinarnej mapie naszej okolicy, nie mogło narzekać na brak gości. Specjalnie dla czytelników naszego serwisu przeprowadziliśmy wywiad z właścicielami. Państwo Marta i Jerzy Stachyrowie opowiadają nam o swoich planach i pomysłach dotyczących restauracji.

113253243

Sala restauracyjna. Fotografia z zasobu właścicieli.

 

Na początek pytanie, które zadają sobie chyba wszyscy, którzy usłyszeli o otwarciu nowej restauracji w Kościelniku Górnym – kim są nowi właściciele?

Do Kościelników Górnych trafiliśmy na pozór przypadkiem, jednak wierzymy, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. Od pierwszej chwili poczuliśmy, że właśnie to miejsce przyciąga swoimi możliwościami i emanuje dobrym klimatem. Nie pochodzimy z tej gminy, ale znamy te tereny, bo przez ostatnie lata mieszkaliśmy w Bogatyni. Postanowiliśmy diametralnie zmienić swoje życie i zacząć robić coś, co z jednej strony będzie wyzwaniem, a z drugiej realizacją marzeń o miejscu na ziemi, w którym prawie wszystko zależeć będzie od nas, naszej pracy i naszej energii.

113253195

Druga sala restauracyjna. Fotografia z zasobów właścicieli.

Nazwa restauracji: „Babie lato” brzmi intrygująco. Skąd wziął się na nią pomysł?

Długo szukaliśmy odpowiedniej nazwy. Rozważaliśmy też pozostanie przy „Stacji Kościelnik”, bo ta nazwa nawiązuje do tego miejsca i jego historii. Doszliśmy jednak do wniosku, że do nowych celów trzeba dochodzić nowymi ścieżkami. Babie Lato dobrze opisuje to, czym ma być to miejsce dla nas i naszych gości. Kojarzy się z pięknym, bardzo ciepłym, pełnym nadziei dniem jesiennym nie pozbawionym nutki melancholii. Ale jest w tym również odrobina humoru, bo chcemy, by było to trochę „babie” miejsce. Będziemy między innymi oferować wydarzenia kierowane głównie do pań, takie, jak warsztaty kulinarne, czy dietetyczne. Już za kilka dni odbędą się u nas na przykład zajęcia z gimnastyki słowiańskiej dla kobiet.

Na kobiety czeka szeroka oferta, a na co mogą liczyć panowie?

Panowie z pewnością również znajdą tu swoje miejsce. Na pewno dobrze zjedzą, a to przecież dla panów bardzo ważne. Planujemy też wspólne oglądanie imprez sportowych. Będziemy również proponować imprezy, na które panowie będą mogli zabrać swoje partnerki, jak choćby Andrzejki, Sylwester, czy wieczorki taneczne. I oczywiście na panów zawsze czekać będzie kufelek dobrego piwa.

23364933 968043123338337 1229027519 n1 2

Sałatka serwowana w restauracji. Fotografia z zasobów właścicieli.

Miejsce, w którym postanowiliście Państwo otworzyć restaurację, nie miało do tej pory wiele szczęścia. Była Stacja Kościelnik, potem „rewolucyjna” Gęś na Jaśku…Jak zamierzacie Państwo przerwać złą passę?

Nie zawsze to miejsce miało tak mało szczęścia. Wcześniej przecież była tu pamiętana do tej pory Alchemia. My w tym miejscu czujemy dobrą energię i moc możliwości. Na pewno niezbędne do tego są dobra kuchnia, szeroka oferta, odpowiednia troska ze strony właścicieli i cierpliwość. Zrobimy wszystko, by żadnego z tych elementów nie zabrakło i gorąco wszystkich zapraszamy.

 

Trzymamy więc kciuki!

 

Wichura poczyniła szkody

Wichura, gwałtowne deszcze i opady gradu, które nawiedziły 29 października 2017r. naszą gminę, wyrządziły sporo szkód. Zerwane linie, brak prądu, uszkodzone dachy, połamane drzewa, poprzewracane płoty, a do tego wezbrane strumienie, potoki i rzeki oraz lokalne podtopienia – takiej rzeczywistości doświadczyli mieszkańcy w tą niedzielę. Również w Szyszkowej i Kościelnikach silne wiatry dały się we znaki. Przewrócone drzewo w parku w Szyszkowej, połamane gałęzie spadające na drogę, złamany krzyż w początkowej części wsi, czy zerwane dachówki i gąsiory w Kościelnikach Górnych to tylko niektóre skutki wichury. 

Więcej zdjęć z Szyszkowej, Kościelników, ale również Leśnej, Świecia, Grabiszyc, Jurkowa i Pobiednej na naszym profilu fb

wichura 2

wichura 4

wichura 7

wichura 31

wichura 32

Przerwy w dostawach prądu

Od wczoraj w Szyszkowej nie ma prądu. Niestety, trzeba się jeszcze uzbroić w cierpliwość, bowiem planowane przywrócenie dostaw prądu zgodnie z komunikatem Tauronu to 30.10.2017 godz. 16:30.

light bulb 2722916 960 720

Rowy zarastają. Czy znajdą się pieniadze na ich udrożnienie?

Mieszkańcy Szyszkowej z pewnością bardzo dobrze pamiętają powodzie, które nawiedziły wieś w ostatnich latach. Każdy, kto przeżył te wydarzenia, pamięta, że podtopienia w centralnej części wsi powodowane były nie tyle wodą, która wystąpiła z brzegów Kwisy, ale wodą, która wylała ze strumyka biegnącego wzdłuż drogi. Bardzo ważne jest więc bieżące utrzymanie koryta tego cieku w dobrym stanie i zapewnianie jego drożności, by sytuacja się nie powtórzyła lub by chociaż możliwie ograniczyć jej skutki.

Jeden z mieszkańców Szyszkowej przyszedł bezradny do naszej redakcji. Mieszka w bezpośrednim sąsiedztwie strumyka płynącego wzdłuż drogi i z niepokojem zauważa, że koryto coraz bardziej zarasta. Udał się w tej sprawie do Urzędu Miasta. Po przedstawieniu problemu, polecono mu złożyć podanie. Przygotował więc je, zaniósł do Urzędu…ale został odprawiony z kwitkiem. „Nie ma pieniędzy!” – usłyszał od osób decyzyjnych.

rowy 1

Rów w Szyszkowej

Mieszkaniec Szyszkowej mówi, że ostatni raz rów był czyszczony dobrych kilka lat temu, a przez ten czas koryto się pomniejszyło i może nie pomieścić wody. Niestety, argumenty dotyczące konieczności zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom nie znalazły posłuchu u władz gminy. Czy potrzeba kolejnej powodzi, by Ratusz „znalazł” pieniądze?

rowy 2

Rów w Szyszkowej

Planując budżet na 2017r., władze gminy zaplanowały 100 tys. zł na promocję. Sąsiednia gmina Olszyna na ten cel zaplanowała…23 tys. złotych, ponad cztery razy mniej. Może więc znalezienie pieniędzy na meliorację chroniącą mieszkańców przed powodzią jest zadaniem realnym do wykonania przy odrobinie dobrych chęci?

O sprawę zapytaliśmy władze miasta. Czekamy na odpowiedź.