Z Szyszkowej prosto do...Afryki

 

Sebastian Wilk jako dziecko uczęszczał do szkoły w Szyszkowej, tak jak wszystkie okoliczne dzieci. Sam chyba się wtedy jeszcze nie spodziewał, że pewnego dnia zamieni spacery w cieniu dębów na podróże po rozgrzanych piaskach Sahary, a zamiast szumu Kwisy będzie słuchał fal Morza Śródziemnego. Sebastian w Tunezji spędził kilka lat, pracując jako przewodnik w biurze podróży. Teraz opowiada nam o swoich doświadczeniach.

Redakcja: Tunezja to dość egzotyczne miejsce do życia. Co sprawiło, że właśnie tam wyjechałeś?

Sebastian Wilk: Kończąc studia, otrzymałem propozycję pracy w Tunezji. Zgodziłem się bez wahania, choć o Tunezji wiedziałem mało. Marzyłem jednak o spróbowaniu życia w jakimś egzotycznym kraju i udało się - spędziłem tam kilka lat, które były latami wielu nowych doświadczeń, poznania odmiennej kultury i języka.

Jak wspominasz swoje pierwsze dni w Afryce? Co Cię najbardziej zaskoczyło?
Dobrze pamiętam te pierwsze chwile - tuż po wyjściu z samolotu "uderzenie" gorąca, całkowicie inna woń powietrza oraz ruch na ulicach, który był dla mnie dziwny pod względem nietrzymania się przepisów drogowych. W pierwszych dniach najbardziej jednak zaskoczyła mnie (pozytywnie)... wolność, czyli brak dużej ingerencji państwa w życie prywatne i polityki państwa opiekuńczego.

Jak uważasz, pod jakim względem Tunezyjczycy, których spotkałeś, są podobni do Polaków?
W zasadzie poza wyglądem, religią i częściowo kulturą, to tacy sami ludzie jak my. Szczególnie młodzi Tunezyjczycy ubierają się po europejsku i prowadzą styl życia bardzo zbliżony do naszego.

O czym powinien pamiętać każdy, kto wybiera się w tamte rejony?
Przede wszystkim poczytać sobie o Tunezji przed wyjazdem - dostępnych jest dużo przewodników. Warto przestawić się trochę mentalnie, bo Tunezyjczycy są bardzo otwartymi ludźmi, chętnie zaczepiają obcokrajowców na ulicy, zagadują itp. Pamiętać należy o odpowiednim przygotowaniu się do zmiany klimatu. Latem jest gorąco, a zimą - choć prognozy pokazują kilkanaście stopni Celsjusza - na północy w odczuciu jest 5-10°C. Dlatego najlepsze miesiące do odpoczynku to maj i czerwiec, bo możemy opalić się, popływać w morzu, jak i zwiedzić kraj bez tłumu turystów i bez upałów. Koniecznie wybrać się na Saharę!

Jak powiedzieć po arabsku „Dziękuję za rozmowę”?
Szukran ala muhadatha.

W takim razie: szukran ala muhadatha :)

Poniżej Tunezja w obiektywie Sebastiana:

 

TYLKO U NAS! Wywiad z Mariuszem Qki Kukiełką z zespołu Salen

Zespól SALEN ma swoich wiernych fanów wśród wielu mieszkańców naszej gminy i nie tylko. Zespół powstał zaraz po rozpadzie zespołu JGL, gdy czterech muzyków: Qki, Marek, Gerard i Karol postanowiło kontynuować swoją muzyczną twórczość, nadal grając utwory Dżemu oraz własne kompozycje. Oryginalna nazwa formacji to pomysł gitarzysty – Marka, który utworzył ją z liter tworzących nazwę naszego gminnego miasta.

Jak mówią pół żartem, pół serio sami członkowie zespołu, Szyszkowa i okolice to miejsce dla nich wyjątkowe, bowiem „Mariusz Qki Kukiełka obecnie mieszka w Szyszkowej, Grzesiek Ostrowski ożenił się z mieszkanką Szyszkowej Katarzyną, Karol Ostrowski to ojciec Grześka, Gerard Witków zawsze jeździ rowerem przez Szyszkową, a Marek Komaiszko i Mateusz Krempa byli kilka razy na grilu u Qki-ego”. ;)

Redakcja: Skąd wziął się pomysł na stworzenie zespołu? Jakie były początki?

Mariusz Qki Kukiełka: Pomysł na zespół zrodził się w 1999r. Pierwsza nazwa to Rock Band. Po kilku wspólnych próbach doszliśmy z chłopakami do wniosku, że nieźle nam to wychodzi, więc trzeba kontynuować tą pasję. Zaczęły się koncerty w pobliskich miejscowościach, ludzie zaczęli nam gratulować, że świetnie gramy.  Z roku na rok było coraz więcej koncertów, coraz więcej fanów.

W 2004 r zespół zmienił nazwę na JGL. Zaczęliśmy grywać już w całej Polsce, przed znanymi zespołami i artystami (Nocna zmiana bluesa, Małgorzata Ostrowska, Dżem, Kayah, Raz Dwa Trzy, Patrycja Markowska, TSA i wielu wielu innych). Zagraliśmy wspólny koncert z Sebastianem Riedlem i Leszkiem Cichońskim. W 2014 r zespół zmienił skład i nazwę na obecną SALEN. 

Co uważacie za swój największy dotychczasowy sukces?

Jeśli chodzi o największe osiągnięcia, to kilkukrotne wygranie Festiwalów Zespołów Cover-owych w Kamiennej Górze. W Leśnej zajęliśmy II miejsce, a był to bodajże Międzynarodowy Przegląd Zespołów Cover-owych. Jeszcze I miejsce na Festiwalu Sobowtórów w Namysłowie. Dodam, że przewodniczącym jury był tam znany dziennikarz muzyczny Roman Rogowiecki.

19 czerwca można było Was posłuchać w Lubaniu. Jak udał się koncert?

Ogólnie ludzie zachwyceni, aczkolwiek frekwencja niestety nie dopisała. Zebraliśmy jednak dobre recenzje od tych, którzy tam byli.

Gdzie będzie można Was w najbliższym czasie posłuchać?

Kolejny koncert szykuje się  już w tą sobotę, gdzie zagramy podczas 70-lecia MGKS Włókniarz Leśna. Już teraz serdecznie zapraszamy. Startujemy o godz 20.00.

Czy zadedykujecie podczas najbliższego koncertu jedną z piosenek mieszkańcom Szyszkowej i Kościelnika? 

Myślę, że da się coś z tym zrobić ;-)

Dziękujemy za rozmowę i zapraszamy na profil zespołu na facebooka. Lajkujemy! :)

Skład zespołu:

Wokal- Mariusz Qki Kukiełka

Gitara- Marek Komaiszko

Gitara basowa- Karol Ostrowski

Klawisze- Gerard Witków

Gitara- Mateusz Krempa

Perkusja-Grzegorz Ostrowski

Koncert w klubie Wulkan w Lubaniu (fot.archiwum zespołu)

Koncert w Ziębicach (fot.archiwum zespołu)

Koncert w Bolesławcu (fot. archiwum zespołu)

Dzień Dziecka w Szyszkowej

W dn. 6 czerwca 2015r. na boisku w Szyszkowej uroczyście świętowaliśmy Dzień Dziecka. Poniżej zamieszczamy zdjęcia z tego wydarzenia. Zabawa była wspaniała!